Już raz zabierałam się dzisiaj do tego, żeby napisać coś, ale nie wychodziło.
Nie wiem, czy rano nie ma weny, czy po prostu chciałam pisać na siłę. Teraz potrzebuję napisać, więc piszę..
Wczoraj nic ciekawego się nie działo, oprócz tego, że włączyli wodę (;
Cały dzień spędziłam w Tczewie i dobrze, najlepiej!
Budzę się dzisiaj rano, patrzę na zegarek: 10! ZASPAŁAM! Nie zdążyłam na autobus. Myślę sobie: Mama mnie nie obudziła? Co jest? Wchodzę na fejsbuka, pełno ludzi. W końcu ogarnęłam, że mam ferie, hahaha.
...i zaczęłam się śmiać :)
Chyba chcę już iść do szkoły. Ferie są fajne, ale tylko jak jestem w górach. :*
Lubię lenistwo, ale jak nie mam co robić i bez sensu snuję się po domu to jestem aż zmęczona tym wolnym.
Dzisiaj ogarnęłam, że jeszcze tylko: lutyyy, który zleci szybko, bo idziemy do szkoły w połowie!, marzec, kwiecień, maj, czerwiec.. i koniec szkoły.
Z jednej strony cieszę się, a z drugiej jest mi cholernie przykro, że będę musiała żegnać się z tymi kochanymi ludźmi! Z niektórymi pewnie już nigdy się nie zobaczę. :(
Strasznie nie lubię pożegnań, ale to chyba jak każdy..
Każdy z nas pójdzie w inną stronę, do nowych ludzi, w inne otoczenie. I z biegiem czasu, jestem pewna, zapomnimy w ogóle, że się znaliśmy. I to jest właśnie chore w tym naszym życiu.
Nie wiadomo ile chwil byśmy przeżyli ze sobą i tak po jakimś czasie zapomnimy o swoim istnieniu.
Jakoś mnie tak naszło na rozmyślenia.
Zbliżają się walentynki! Pewnie jest fajnie, jak ma się z kim je spędzić. :)
Więc kończąc tą smętną notkę, wszystkiego najlepszego zakochanym :*
a to tak nastrojowo:
everything I do, I do it for YOU <3
Trzymajcie się :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz